Para buch! Koła w ruch!

Od kilku lat polowałem na ten winyl. W końcu, w jednym z warszawskich antykwariatów udało się ! Tak, tak, oto płyta z odgłosami lokomotyw. Do tego węgierska.

Oczywiście dla wielu winyl „Magyar Gozmozdonyok” może wydawać się kuriozalny, ale przecież jaki to genialny pomysł nagrać stare pociągi! Zresztą, na tylnej okładce pan dr Zsolt Karolyi wyjaśnia, że chodzi o zachowanie dla potomnych tego pięknego ducha prawdziwej żelaznej kolei.

Bohaterami płyty jest kilkanaście wyjątkowych lokomotyw. Słyszymy jak te zatrzymują się na stacjach, ruszają z nich, przejeżdżają przez różne tereny. Para bucha, psy szczekają, słychać nawet zapowiedzi z dworców.

W specjalnej wkładce znalazły się zdjęcia tych piekielnych maszyn i opisy lokomotyw. Są wśród nich te z najpopularniejszej na Węgrzech klasy MAV jeszcze z lat 20 zeszłego wieku, które rozpędzały się do 90 km/h. Są też jednak takie z końca XIX wieku, które nie osiągały nawet 40 km/h.

Całość opisana w trzech językach: węgierskim, angielskim i niemieckim.

Ten wyjątkowy krążek został wydany w 1983 roku przez powstałe na początku lat 50 wydawnictwo Hungaroton. Zresztą wciąż działające.

Na kopercie wewnątrz znalazły się ciekawe wskazówki dla użytkowników winyli. Jak przechowywać, jak czyścić, czego unikać. Przydatne do dziś.

„Magyar Gozmozdonyok” bywa dostępny na aukcjach internetowych i w antykwariatach, ale nie jest to zbyt popularny krążek. A tak genialny!

Wsiadam więc do MAV 424 i mknę przez Węgry! Tak to mniej więcej brzmi: